Jak ukręcić dobry viral (wg Neetzan’a Zimmerman’a)

Neetzan Zimmerman. Niektórzy kojarzą już to nazwisko. Dla sporej części może nic nie mówić. A wielu uważa go za współczesnego geniusza viralu.
29 stycznia 2016

Neetzan Zimmerman

viral marketing grafikaTo człowiek, który nie uważa się za kogoś wyjątkowego. Swoją karierę zaczynał dość niepozornie – założył i prowadził własnego bloga, na którym publikował śmieszne filmy o kotkach i inne „postrzelone” rzeczy. Przez ostatnie 2 lata pracował dla Gawker’a – jednego z największych blogów na świecie. Podstawowym zadaniem Neetzan’a było generowanie ruchu na tyle dużego, żeby inni autorzy mogli poświęcić więcej czasu na pisanie dłuższych artykułów.

Dość szybko okazało się, że potrafi robić to lepiej niż pozostali autorzy razem wzięci. W 2013 roku z 10 najbardziej poczytnych postów, 9 napisał właśnie on. Jak sam mówi – „to najlepsza praca na świecie. Płacą mi, żebym dobrze się bawił”.

Jak zostać dobrym viralowcem

litery scrabbleTypowy dzień pracy Zimmerman’a trwa 12 godzin. W tym czasie jest wręcz przywiązany do komputera albo tabletu – pozostawanie w jednym miejscu gwarantuje mu stały i swobodny dostęp do sieci. Pracę zaczyna od przeglądnięcia ogromnej bazy stron i portali (ma ich około 1000, które co jakiś czas aktualizuje – dodaje nowe i usuwa stare). Zazwyczaj przez noc gromadzi się około 500 postów, które trzeba przeglądnąć. Dla osoby z doświadczeniem i zdolnościami Neetzan’a często wystarczy popatrzeć na tytuł wiadomości, żeby wiedzieć, czy internet “łyknie” temat czy nie.

To pierwszy krok do stworzenia viralowego hitu. Drugim jest umiejętność nadania wybranej wiadomości odpowiedniego kształtu, perspektywy i chwytliwego tytułu. Czasem tematy, które wydają się być mało atrakcyjne, po odpowiednich modyfikacjach stają się zaskakująco popularne. Według Zimmerman’a najlepiej działają historie, które wywołują w odbiorcach bardzo pierwotne uczucia.

10-15 razy w ciągu dnia

Bohater naszej opowieści publikuje średnio 10-15 razy w ciągu dnia. Sam przyznaje, że większość z tych treści nie odnosi oczekiwanego efektu (mimo iż Neetzan publikuje tylko wtedy, kiedy jest pewny sukcesu). Czasem przynoszą skutki z dużym opóźnieniem albo powoli budują popularność w dłuższym okresie czasu. Jednym z największych sukcesów Zimmerman’a jest post o tym, że gwiazda reality TV, Farrah Abraham, nakręciła sex-tape. Popularność artykułu sięgnęła 11 milionów wyświetleń, ale publika gromadziła się przez 7 miesięcy. Sam Zimmerman stara się pisać wiadomości, które będą utrzymywać popularność przez miesiące, a nie staną jednodniowym hitem.

Na samym pisaniu dzień się jednak nie kończy. Wieczorem przychodzi czas na analizę danych związanych z wyświetleniami, ruchem wywołanym postami, próbę określenia dlaczego niektóre informacje działały, a niektóre nie, co można w nich zmienić, poprawić itd. Taka wiedza, jest niezwykle cenna i pomaga dopasowywać się do oczekiwań odbiorców. A przecież właśnie o to chodzi, na tym się wygrywa.

Ważny jest timing

viral marketing grafikaJeśli chodzi o samo publikowanie to ważny jest timing – określenie “złotej pory”. Każdy powinien dopasować ten czas do obowiązujących go warunków społecznych i strefowych. W przypadku Zimmermana jest to godzina 9 i 12 (czasu EST). Dlaczego wtedy? O 9 pracownicy na Wschodnim Wybrzeżu docierają do pracy i niekoniecznie chcą ją tak od razu zaczynać. Zazwyczaj przeglądają wtedy internet. To samo dzieje się o 12 tylko w części zachodniej, a ponadto ludzie po drugiej stronie Stanów mają akurat przerwę na lunch.

Na koniec jeszcze dwie uwagi odnośnie bycia viralowcem.

  1. Po pierwsze, trzeba być cierpliwym. Nie każdy post staje się hitem od razu.
    Czasem pomysł nie wypali w ogóle, a czasem wybuchnie jak bomba z opóźnionym zapłonem i internet oszaleje. Tak czy inaczej – cierpliwość i pracowitość.

  2. Z kolei druga rzecz – szczególnie istotna z punktu widzenia marketingowców i strategów marki.
    Nigdy nie opierajcie swoich działań i kampanii na viralu. Bo wiecie, z tym jest jak z rosyjską ruletką – czasem wypali a czasem nie.

Ciekawostką jest, że Neetzan nigdy nie promuje własnych treści na swoich profilach w mediach społecznościowych. Według niego to brzydka praktyka, a ponadto nigdy tego nie potrzebował. Jego materiały radziły sobie same i rozprzestrzeniały się w sieci jak ogień.

Podobne wpisy

Mobilna rzeczywistość: szybkość i optymalizacja to klucze do sukcesu

21stycznia2016
Dzisiejszy świat i rozwój technologii zmieniły nasze przyzwyczajenia. Szybciej żyjemy, konsumujemy i… tracimy cierpliwość. Zwłaszcza jeśli coś utrudnia nam dostęp do informacji.

Współczesny rynek: jak wygrywać mikro-momenty?

06stycznia2016
Urządzenia mobilne i internet zdobywają współczesny świat. Ich prawidłowe wykorzystanie często decyduje o sukcesie lub porażce prowadzonego biznesu.