Mali giganci atakują – Social Media nowego pokolenia zdobywają rynek

Od kilku miesięcy specjaliści od nowych technologii, marketingu internetowego i mediów społecznościowych zapowiadają nadchodzącą z siłą tsunami nową falę Social Media. U podstaw nadchodzących zmian leżeć ma niezwykła popularyzacja urządzeń mobilnych.
11 sierpnia 2015

Czołówkę tej nowej fali Social Media w wersji mobilnej stanowią serwisy Snapchat, Periscope oraz Vine. Czym są? Jaka może by ich przyszłość? Czy doprowadzą do prognozowanej przez niektórych polaryzacji treści w Internecie?

Wyższa Szkoła Lansu i… zarabiania miliardów dolarów

Wprawdzie Snapchat powstał już jakiś czas temu, w 2011 roku (a 4 lata w Internecie to cała epoka), to jednak w Polsce zauważany i prawdziwie doceniany jest dopiero od kilku miesięcy. Prawdopodobną przyczyną tego opóźnienia jest to, iż dopiero od około roku ilość użytkowników urządzeń mobilnych w naszym kraju jest na tyle duża (zwłaszcza wśród młodzieży), aby mobile Social Media mogły się u nas swobodnie rozwijać.

Snapchat jest serwisem typu „One2few” i w przeciwieństwie do wszelkich serwisów typu „One2many”, w rodzaju Facebooka lub Instagrama, nie opiera się na mierzalnej, niezwykle rozbudowanej sieci znajomych i odbiorców. Na Snapchacie nie zdobywa się dużej ilości lajków, ani też followersów. Co więcej, dane o ich liczbie na Snapchacie pozostają niewidoczne. Pozornie mogłoby się wydawać, że serwis stworzony do komunikowania się z niewielkim gronem znajomych nie ma prawa stać się ważnym i silnym graczem na rynku. W praktyce jego wagę najlepiej oddają sumy, jakie Google i Facebook oferowały za Snapchata (odpowiednio 3 i 4 mld $) oraz jego aktualna wartość wyceniana obecnie na 16 mld dolarów.

Jak wynika z raportu Wave 8 („Wszystko, co chcieliście wiedzieć o contencie”), mimo rosnącego trendu, serwisy takie jak Snapchat i Instagram używane są przez niewielką grupę internautów w Polsce. Ze Snapchata korzysta obecnie zaledwie 3,78% polskich internautów, z czego zdecydowaną większość stanowi młodzież w wieku 16 – 24 lata. O tej swoistej aneksji Snapchata przez młodych ludzi zadecydowała z pewnością jego specyfika (komunikacja oparta na szybko znikających zdjęciach) oraz fakt, iż serwis ten jest pomijany, często nierozumiany, przez starszych użytkowników Internetu (w tym przez rodziców snapchatowców). Jeśli dodamy do tego szybki rzut oka na sporządzony przez hash.fm ranking „TOP 100 polskich użytkowników Snapchata”, bardzo szybko zrozumiemy, że Snapchat to miejsce skupiające użytkowników o konkretnej charakterystyce i służące do szczególnego typu komunikacji.

Życie na żywo – 10 lat każdego dnia

Periscope to, w odróżnieniu od Snapchata, absolutna nowość. W Marcu tego roku Twitter zakupił Periscope za niebagatelną sumę 100 mln dolarów. Był to drugi, po Vine, zakup Twittera mający zapewnić mu nie tylko wyjście na prostą, ale i podjęcie skutecznej rywalizacji z Facebookiem. Czy była to dobra decyzja? Jak na razie wszystko wskazuje na to, że tak.

Periscope jest aplikacją społecznościową, do której logujemy się poprzez konto na Twitterze. Zasada jego działania polega na nadawaniu wideo w czasie rzeczywistym do wszystkich obserwatorów. Funkcja „replay”, odróżniająca Periscope od konkurencyjnego Meerkata, pozwala na odtworzenie przesyłanego na żywo wideo, dzięki czemu żaden z interesujących streamów nam nie umknie.

Wprawdzie Periscope działa dopiero od kilku miesięcy, to już teraz każdego dnia jego użytkownicy oglądają materiały wideo, których obejrzenie jednemu człowiekowi zajęłoby 10 lat! W ciągu kilku pierwszych tygodni funkcjonowania aplikacji, mobilni internauci obejrzeli za jej pośrednictwem łącznie 380 lat transmisji. Taka ilość contentu musi robić wrażenie.

Siła zapętlonej komedii

Vine, 2 lata starszy od Periscope, również należy do Twittera (zakupiony w 2012 roku za jedyne 30 mln dolarów) i zdaniem wielu specjalistów odniósł raczej umiarkowany sukces. Jednak statystyki temu przeczą. Komunikacja za pomocą krótkich zapętlonych filmików, w łatwy sposób montowanych na bieżąco, daje użytkownikom naprawdę sporo możliwości. Tutaj stawia się na kreatywność, a korzystający z tej aplikacji internauci zdają się doskonale to rozumieć.

W ciągu dwóch lat funkcjonowania Vine stał się niezwykle ciekawą platformą rozrywkową posiadającą, unikalny, komediowy styl oraz własne gwiazdy. Jak pisze Dan Frommer - specjalista z branży mobile („Vine is a sleeping giant”), Vine każdego miesiąca obsługuje ponad 100 mln użytkowników z całego świata, którzy oglądają codziennie 1,5 mld filmików, a do czerwca tego roku w USA aplikacja osiągnęła liczbę 34,5 mln unikalnych użytkowników.

Dwa bieguny Internetu

Niektórzy znawcy tematu zapowiadają, że omawiane tu aplikacje społecznościowe oznaczać będą polaryzację treści w Internecie. Dostosowane do niezwykle krótkich i zwięzłych komunikatów aplikacje zagarną całą przestrzeń przeznaczoną dla nierozbudowanych treści. Na drugim biegunie znajdą się dla odmiany treści bogate, długie i wyczerpujące temat. Pomiędzy nimi nie ma prawa już nic istnieć. Czy rzeczywiście tak będzie? Jest to bez wątpienia bardzo prawdopodobne. O tym, jak będzie naprawdę, przekonamy się już wkrótce.

młode osoby korzystające z tabletów

Podobne wpisy

Mcommerce, czyli znaczenie urządzeń mobilnych w handlu internetowym

04sierpnia2015
O roku mobile marketingu mówiło się w branży od dawna, ale obecnie nikt już nie wątpi, że nastała nowa era. Przyczyną tej sytuacji jest ostatnia zmiana algorytmu, która miała miejsce 21 kwietnia 2015 roku.

5 powodów, dla których warto postawić na marketing viralowy

30lipca2015
W 2011 roku przeprowadzono kampanię wizerunkową CENEO - „Łowcy promocji”. Jej kluczowym elementem był viral „Diss na Ceneo” i filmik przedstawiający historię tytułowych bohaterów.