Niespodzianka od Google – brak wsparcia dla rel=next/prev

Jedną z misji Google jest ucieranie pewnych standardów, które są pomocne w budowie witryn przyjaznych użytkownikom oraz botom. Google lubi jednak zaskakiwać i wprowadzać niespodziewane zmiany. Tak też jest ze znacznikami rel. O czym dokładnie mowa?
10 kwietnia 2019

Zmiany zachodzące w Google występują niewątpiliwie dużo częściej niż o tym oficjalnie wiemy. Zmian jest wiele, ale czy o wszystkich Google śmiało informuje? Nie zawsze. Na łamach strony https://webmasters.googleblog.com/ pojawiają się co jakiś czas artykuły opisujące wprowadzane przez Giganta z Doliny Krzemowej nowe standardy i metody ich implementowania na stronie. Polecamy je regularnie śledzić i na bieżąco odpowiednio reagować, mając nadzieję że postępując zgodnie z podpowiedziami wyszukiwarki, pozycje naszej strony będą rosły, a ona sama będzie dobrze widoczna dla botów.

Jak się okazuje nie zawsze powinniśmy bezgranicznie ufać treściom od Google. 21 marca 2019 roku odbyła się ciekawa rozmowa na Twitterze:

w której John Mueller potwierdził, że Google nie zwraca zupełnie uwagi na tagi rel next/prev wykorzystywane w ramach mechanizmów stronicowania. Nie zwraca uwagi od kilku lat…

Dopiero po tej rozmowie, artykuł na stronie https://webmasters.googleblog.com/2011/09/pagination-with-relnext-and-relprev.html został oznaczony komunikatem:

„Note: The information in this post is outdated. Rel=prev/next is not an indexing signal anymore.”

Czym są tagi rel=next/prev?

Są to specjalne znaczniki wprowadzone do użytku w roku 2011, których celem jest pomoc w indeksacji treści podzielonej na wiele podstron. Ich zadaniem jest połączenie ze sobą wszystkich podstron stronicowania danego artykułu, kategorii lub innej treści zawierającej tzw. „pager”.

znaczniki rel

Implementując tagi rel =next/prev na swojej stronie dajemy silny wygnał wyszukiwarce, że wszystkie te podstrony dotyczą jednego tematu.

Rel=”next/prev”, a infinite scroll

Oczywiście użycie tych tagów nie jest obowiązkowe, w większości przypadków wyszukiwarka Google doskonale radzi sobie z indeksowaniem następnych/poprzednich podstron za pomocą linków wewnętrznych obsługujących mechanizm stronicowania. Problem pojawia się natomiast na stronach, które nie korzystają z tradycyjnych rozwiązań, a wykorzystują np. mechanizm „infinite scroll” polegający na automatycznym doczytywaniu kolejnych partii treści przy jej przewijaniu (lub po kliknięciu w przycisk). W takich przypadkach użycie omawianych tagów było uzasadnione.

Wielu właścicieli stron zaimplementowało tagi rel=next/prev aby umożliwić indeksację kolejnych podstron pagera. Tak zrobiliśmy na stronie bloga https://www.ideoforce.pl/blog/ również my ;)

Co się okazało? Google nie jest w stanie znaleźć w źródle strony odnośnika do drugiej podstrony pagera, a tym samym indeksowanie starszych wpisów na blogu jest utrudnione. Nie potrafi zaindeksować adresu https://www.ideoforce.pl/blog/2,strona.html:

znaczniki rel=next/prev

To dobitnie pokazuje jak Google czyta tagi rel=next/prev, a raczej jak ich nie czyta. Wg danych z Konsoli Google adres ten jest dostępny dla Google:

konsola google

Wartym zauważania jest fakt, że Google ma w zwyczaju indeksować niemal wszystko co przypomina wyglądem adres URL w źródle strony – nawet jeśli sobie tego nie życzymy lub docelowa strona nie przedstawia żadnej wartości dla Użytkowników. Indeksuje adresy URL z formularzy, kodów JavaScript, wersje do druku, a w ogóle nie dostrzega pełnego adresu URL w tagu rel=”next”.

Co zamiast rel=”next/prev”?

To pytanie wymaga analizy konkretnego przypadku, gdyż stosowanych rozwiązań jest naprawdę wiele i wciąż pojawiają się nowe. Możemy zrezygnować z użycia infinite scroll na rzecz tradycyjnego pagera opartego na linkach:

paginator

lub zostając przy tym rozwiązaniu, umożliwić botom Google przejście z jednej podstrony na drugą.

W jednym z twittów Google podpowiada:

 

Jeśli macie podobny problem na swojej stronie, zapraszamy do kontaktu. Pomożemy!

Czy warto stosować rel next/prev?

W obliczu danych jakie teraz posiadamy, nie warto. Lepszym pomysłem jest dostosowanie strony, aby wszystkie boty wyszukiwarek mogły swobodnie poruszać się po podstronach wygenerowanych przez system stronicowania.

Ważne: Należy pamiętać, że na polskim rynku funkcjonują również inne wyszukiwarki (np. Bing firmy Microsoft), które mogą inaczej interpretować tagi.

Tagi rel next/prev w wyszukiwarce Bing

Zgodnie z wypowiedziami osób odpowiedzialnych za wyszukiwarkę Bing w Microsoft, ta doskonale sobie radzi z tagami rel=next/prev traktując je jako wskazówkę do lepszego zrozumienia struktury strony:

Co dalej: usunąć tagi rel=next/prev?

Jeśli tagi te mamy poprawnie zaimplementowane, nie ma potrzeby ich usuwania. Kto wie, czy za jakiś czas Google ponownie nie zmieni zdania i nie zacznie ich „czytać”. Ich obecność na stronie nie jest błędem, a jak się okazuje w przypadku innych wyszukiwarek – mogą być pomocne.

Podsumowując...

Nie wszystkie rozwiązania, które sugeruje nam Google są warte wdrożenia. Warto jest je testować i wyciągać odpowiednie wnioski. Zalecamy budować nawigację opierając się na linkach tekstowych, które na dzień dzisiejszy wydają się najpewniejszym rozwiązaniem. 

Nasuwa się również pytanie: co z innymi wskazówkami dostarczonymi przez wyszukiwarkę, czy podobny los spotka na przykład tagi „hreflang” lub „canonical”?

Jeśli macie jakikolwiek problem z SEO dla Twojej switryny, zapraszamy do kontaktu. 

Zapytaj o ofertę na pozycjonowanie swojej strony.

Podobne wpisy

Regulamin konkursu w social media – jak zrobić to dobrze?

5 kwietnia 2019
Konkursy w mediach społecznościowych to świetna opcja angażująca obserwatorów fanpage'a. Użytkownicy są znacznie częściej aktywni w sieci, jeśli mają gwarancję, że to co robią ma sens i mogą dostać coś w zamian. Jak zatem zorganizować idealny konkurs?

5 błędów, które mogą Cię drogo kosztować w e-commerce

4 kwietnia 2019
Rynek e-commerce jest rynkiem prężnie rozwijającym się. Powstaje wiele nowych sklepów internetowych, ale również do gry wchodzą firmy dotąd offline. Aby nasz sklep internetowy rósł bez zakłóceń, należy unikać wielu błędów. Przedstawiamy 5 najważniejszych.