Przycisk Google +1 w natarciu

Funkcja Google +1 początkowo porównywana była z Facebookowym “Like”. Nie jest to dziwne biorąc pod uwagę, że to właśnie rekomendacje napędzają social media.
14 lipca 2011

Strony internetowe przy których zostanie zaznaczony przycisk +1, będą widoczne jako te polecane przez konkretnego użytkownika. W ten sposób inni będą mieli świadomość, że treści na stronie zostały uznane przez kogoś za przydatne i użyteczne.

Tego wyboru dokonał zwykły użytkownik, najczęściej znajomy a nie algorytm wyszukiwarki Google. Tak więc można przyjąć, że nowy przycisk posiada dwie podstawowe funkcje:

  • wspomniane wyżej rekomendowane witryn, które będzie widoczne w wynikach wyszukiwania znajomych, witryna zostanie wyświetlona wyżej, niż gdyby nie otrzymała rekomendacji, poza tym zostanie opatrzona nickiem lub nazwą rekomendującego;
  • i co najważniejsze z punktu widzenia pozycjonowania, globalna liczba rekomendacji danej witryny staje się czynnikiem rankingowym, a więc ma wpływ na pozycję witryny niezależnie od kręgu znajomych użytkownika.

W kilka dni po premierze na google.com przycisk +1″ „wyszedł” poza SERP-y. Oprócz możliwości kliknięcia na przycisk przy wynikach wyszukiwania w google.com, udostępniono również przycisk właścicielom witryn. Mogą oni wygenerować odpowiedni kod i osadzić go na swojej witrynie. Google nawiązało w tym celu współprace z kilkoma popularnymi serwisami, m.in.: Marshable, O’Reilly, TechCrunch, na których przycisk pojawił się najwcześniej. Przycisk +1 udostepniono również na Bloggerze oraz YouTube.

Pojawiają się głosy że głównym problem Google jest nadal brak własnego serwisu społecznościowego, który mógłby wesprzeć przycisk +1. Bo jak wiadomo zbiorcze rekomendacje poszczególnych użytkowników widoczne są tylko profilu Google, ale umówmy się, nie jest to miejsce tak często odwiedzane jak strona Facbooka. Dodatkowy problem z +1 to brak jakiekolwiek interakcji miedzy użytkownikami. Polecając znajomym ciekawą stronę nie mamy możliwości zobaczenia ich reakcji, komentarza czy oceny.

Google ma sporo do nadrobienia w stosunku do Facebooka. Wypracowana przez ostatnie lata pozycja społecznościowego giganta jest wręcz nie do ruszenia. Jednak Google ma asa w rękawie w postaci najlepszej wyszukiwarki, więc może wiele zdziałać na polu integracji SEO z przyciskiem +1. Na chwilę obecną usługa +1 została na moment zamrożona, ze względu na brak możliwości dołączania nowych uzytkoników. Funkcja jest wiec testowana przez wąskie grono użytkowników, oby tylko nie trwało to tak długo jak w przypadku Gmaila, który przez wiele lat był dostępny tylko w wersji beta.

wyszukiwarka google

Podobne wpisy

Black SEO i jego konsekwencje

30 czerwca 2011
Niektóre próby podniesienia pozycji witryny internetowej mogą zostać uznane przez Google za nieetyczne. Często nawet doświadczony pozycjoner może nie zdawać sobie sprawy ze szkodliwości swoich zabiegów i narazić stronę na wykluczenie z indeksu.

SERM - Search Engine Reputation Management

29 kwietnia 2011
Terminem SERM (Search Engine Reputation Management), określamy zarządzanie reputacją firm oraz osób w wyszukiwarkach internetowych. Taki rodzaj działań jest coraz częściej wykorzystywanym elementem kampanii Public Relations.